O miłości: między emocjami a umysłem (kolumna 22)

”ד

W tym tygodniu fragmentu Tory (a błagam) pojawia się parsza „I kochaj Pana Boga swego” z recytacji Szemy, która dotyczy przykazania miłowania Pana. Kiedy dzisiaj usłyszałem wezwanie, przypomniałem sobie niektóre myśli, które miałem w przeszłości na temat miłości w ogóle, a miłości Boga w szczególności, i miałem kilka kwestii na ich temat zaostrzonych.

Między emocjami a umysłem w decyzjach

Kiedy uczyłem w jesziwie w Yeruham, byli studenci, którzy pytali mnie o wybór partnera, czy kierować się emocjami (sercem) czy umysłem. Odpowiedziałem im, że tylko po umyśle, ale że umysł powinien brać pod uwagę to, co czuje serce (emocjonalne połączenie, chemia, z partnerem) jako jeden z czynników w swojej decyzji. Decyzje we wszystkich obszarach muszą być podejmowane w umyśle, a zadaniem serca jest wkładanie danych, które należy wziąć pod uwagę, ale nie podjąć decyzji. Istnieją dwa możliwe powody: jeden jest techniczny. Chodzenie za sercem może prowadzić do błędnych wyników. Emocje nie zawsze są jedynym lub najważniejszym czynnikiem w tej sprawie. Umysł jest bardziej zrównoważony niż serce. Drugi jest istotny. Kiedy oddajesz wodze, tak naprawdę nie decydujesz. Decyzja z definicji jest działaniem mentalnym (a raczej: dobrowolnym), a nie emocjonalnym. Decyzja jest podejmowana ze świadomego osądu, podczas gdy emocje powstają w nim z własnej woli, a nie z mojego własnego osądu. W rzeczywistości chodzenie za sercem wcale nie jest decyzją. To niezdecydowanie, ale pozwolić, by okoliczności ciągnęły cię za nimi, gdziekolwiek by to nie było.

Do tej pory zakłada się, że chociaż miłość jest sprawą serca, wybór partnera to nie tylko kwestia miłości. Jak wspomniano, emocje to tylko jeden z czynników. Ale myślę, że to nie cały obraz. Nawet sama miłość nie jest tylko emocją, a może nawet nie jest w niej najważniejszą rzeczą.

O miłości i pożądaniu

Kiedy Jakub pracował dla Racheli przez siedem lat, Pismo mówi: „I będzie w jego oczach kilka dni w jego miłości do niej” (Księga Rodzaju XNUMX:XNUMX). Wiadomo, że ten opis wydaje się być przeciwieństwem naszego zwykłego doświadczenia. Zwykle, gdy ktoś kocha kogoś lub coś i musi na niego czekać, każdy dzień wydaje mu się wiecznością. Natomiast tutaj werset mówi, że jego siedem lat służby wydawało mu się kilkoma dniami. To zupełne przeciwieństwo naszej intuicji. Powszechnie tłumaczy się, że dzieje się tak dlatego, że Jakub kochał Rachelę, a nie siebie. Osoba, która coś lub kogoś kocha i chce tego dla siebie, tak naprawdę stawia siebie w centrum. To jego zainteresowanie wymaga spełnienia, więc trudno mu czekać, aż je wygra. Kocha siebie, a nie swojego partnera. Ale jeśli mężczyzna kocha swoją partnerkę i jego czyny są wykonywane dla niej, a nie dla niego, to nawet lata pracy wydają mu się niewielką ceną.

Don Yehuda Abarbanel w swojej książce Rozmowy o miłości, a także hiszpański filozof, polityk i dziennikarz Jose Ortega i Gast w swojej książce Pięć esejów o miłości rozróżniają miłość od pożądania. Obaj wyjaśniają, że miłość jest emocją odśrodkową, co oznacza, że ​​jej strzała mocy skierowana jest na zewnątrz osoby. Podczas gdy pożądanie jest emocją odśrodkową, to znaczy strzała mocy kieruje się z zewnątrz ku niej, do wewnątrz. W miłości ten, który jest w centrum, jest ukochanym, podczas gdy w pożądaniu ten, który jest w centrum, jest kochankiem (lub pożądaniem lub pożądaniem). Chce podbić lub zdobyć dla siebie kochanka. O tym nasi harcerze już powiedzieli (tam, tam): Rybak kocha ryby? TAk. Więc dlaczego je zjada?!

W tej terminologii można powiedzieć, że Jakub kochał Rachelę i nie pożądał Racheli. Pożądanie jest zaborcze, co oznacza, że ​​żądza chce dać mu do dyspozycji coś innego, czego pożąda, więc nie może się doczekać, aż to już się wydarzy. Każdy dzień wydaje mu się wiecznością. Ale kochanek chce dawać drugiemu (ukochanemu), więc nie przeszkadza mu pracować latami, jeśli jest to konieczne, aby tak się stało.

Być może do tego rozróżnienia można dodać inny wymiar. Mitologiczną metaforą przebudzenia miłości jest krzyż Kupidyna wbity w serce kochanka. Ta metafora odnosi się do miłości jako emocji, która pojawia się w sercu kochanka z powodu jakiegoś zewnętrznego czynnika. To nie jest jego decyzja ani osąd. Ale ten opis bardziej pasuje do pożądania niż do miłości. W miłości jest coś bardziej konkretnego i mniej instynktownego. Nawet jeśli wydaje się powstawać samo z siebie bez praw i reguł i bez dyskrecji, może być utajoną dyskrecją lub wynikiem pracy umysłowej i duchowej, która poprzedziła moment jej przebudzenia. Umysł zbudowany przeze mnie budzi się dzięki temu, jak go ukształtowałem. Tak więc w miłości, w przeciwieństwie do pożądania, istnieje wymiar dyskrecji i pożądania, a nie tylko emocja, która instynktownie powstaje niezależnie ode mnie.

Miłość do Boga: emocje i umysł

Majmonides zajmuje się miłością Boga w dwóch miejscach w swojej księdze. W podstawowych prawach Tory omawia prawa miłości Boga i wszystkie ich pochodne, a także w prawach pokuty powtarza je krótko (podobnie jak w innych tematach, które raz jeszcze powtarzają się w prawach pokuty). Na początku dziesiątego rozdziału Teszuwy zajmuje się dziełem Pana dla jej imienia i pisze między innymi:

A. Niech nikt nie mówi, że wypełniam przykazania Tory i zajmuję się jej mądrością, aby otrzymać wszystkie zapisane w niej błogosławieństwa lub abym mógł mieć życie na tamtym świecie i wycofać się z naruszeń, o których Tora ostrzegała przeciwko, aby Ten, który działa w ten sposób, był pracownikiem strachu, a nie cnotą proroków, a nie cnotą mędrców, a Bóg nie działa w ten sposób, ale narody ziemi i kobiety i małe tych, którzy kształcą je do pracy w strachu, aż się rozmnażają i pracują z miłości.

B. Pracownik miłości zajmuje się Torą i macą i kroczy ścieżkami mądrości nie dla niczego na świecie i nie ze strachu przed złem i nie dziedziczenia dobra, ale czyni prawdę, bo jest prawdą i końcem dobra, ponieważ z tego, a ta cnota jest bardzo wielką cnotą, według której był kochany, według której działał, ale nie z miłości i jest to cnota, w której Święty został pobłogosławiony przez Mojżesza, że ​​zostało powiedziane i umiłowałeś Pana Boga swego, a gdy człowiek kocha Pana właściwą miłością, natychmiast zrobi z miłości wszystkie mace.

Majmonides w swoich słowach utożsamia tutaj dzieło Boga i jego nazwę (tj. nie dla jakiegokolwiek zewnętrznego zainteresowania) z miłością do Niego. Co więcej, w Halacha XNUMX definiuje miłość Boga jako czynienie prawdy, ponieważ jest prawdą, a nie z jakiegokolwiek innego powodu. To bardzo filozoficzna i zimna definicja, a nawet alienująca. Nie ma tu wymiaru emocjonalnego. Bożą miłością jest czynienie prawdy, ponieważ On jest prawdą i to wszystko. Dlatego Majmonides pisze, że ta miłość jest cnotą mądrego (a nie sentymentalnego). To jest czasami nazywane „intelektualną miłością Boga”.

I tutaj, od razu w następującej halachy, pisze zupełne przeciwieństwo:

trzeci. A jakże właściwą miłością jest to, że będzie kochał B-ga bardzo intensywną i bardzo głęboką miłością, dopóki jego dusza nie jest związana z miłością B-ga i zawsze się w niej myli, jak chory na miłość, którego umysł nie jest wolny od miłości ta kobieta i on zawsze się myli w jego szabat Z tego będzie miłość Boża w sercach Jego kochanków, którzy zawsze błądzą w niej zgodnie z nakazem z całego serca i z całej duszy, i to właśnie powiedział Salomon przypowieść, że mam dość miłości, a każda pieśń przypowieści służy temu.

Tutaj miłość jest tak gorąca i emocjonalna jak miłość mężczyzny do kobiety. Tak jak to opisano w najlepszych powieściach, a zwłaszcza w Pieśni nad Pieśniami. Kochanek ma dość miłości i zawsze w niej błądzi. W żadnym momencie nie mógł jej odwrócić.

Jak to wszystko ma się do zimnego intelektualnego obrazu opisanego w poprzedniej halachy? Czy Majmonides był zdezorientowany, czy też zapomniał, co tam napisał? Zaznaczę, że nie jest to sprzeczność, którą znaleźliśmy między dwoma różnymi miejscami w jego pismach, ani między Majmonidesem a tym, co jest powiedziane w Talmudzie. Obowiązują tu dwa bliskie i następujące po sobie prawa, które mówią zupełnie różnymi językami.

Myślę, że należy tutaj wystrzegać się porażki zysku w dekodowaniu uzupełniającym. Kiedy przynosisz przypowieść, aby coś zilustrować, przypowieść zawiera wiele szczegółów i nie wszystkie z nich są istotne dla przesłania i przypowieści. Należy zlokalizować główny punkt, którego naucza przypowieść, a nie zawężać pozostałych zawartych w niej szczegółów. Myślę, że przypowieść zawarta w Halacha XNUMX mówi, że chociaż miłość Boga jest intelektualna, a nie emocjonalna, zawsze musi być zbłąkana i nie odwracana od serca. Przypowieść uczy o trwałości miłości, jak w miłości mężczyzny do kobiety, ale niekoniecznie o emocjonalnej naturze miłości romantycznej.

Przykład pokuty, pokuty i przebaczenia

Jeszcze na chwilę powrócę do szczęśliwego okresu Jeruham. Tam skontaktowało się ze mną liceum środowiskowe w Sde Boker i poproszono o rozmowę z uczniami i pracownikami podczas Dziesięciu Dni Pokuty na temat Zadośćuczynienia, Przebaczenia i Przebaczenia, ale nie w kontekście religijnym. Swoje uwagi zacząłem od pytania, które do nich skierowałem. Przypuśćmy, że Reuben uderzył Szimona i ma wyrzuty sumienia, więc postanawia iść go udobruchać. Przeprasza z głębi serca i błaga go o wybaczenie. Z drugiej strony Levy również uderzył Shimona (Shimon był prawdopodobnie prefektem klasy) i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Jego serce nie dręczy go, nie ma żadnych emocji w tej sprawie. Naprawdę go to nie obchodzi. Mimo to zdaje sobie sprawę, że popełnił zły uczynek i zranił Shimona, więc on również postanawia iść i poprosić go o przebaczenie. Anioł Gabriel przybywa do nieszczęsnego Szymona i objawia mu głębię serc Rubena i Lewiego, a może sam Szymon docenia, że ​​właśnie to dzieje się w sercach Rubena i Lewiego w środku. Co on powinien zrobić? Czy przyjmujesz przeprosiny Reubena? A co z prośbą Levy'ego? Która z próśb bardziej zasługuje na przebaczenie?

Nic dziwnego, że reakcje publiczności były dość spójne. Prośba Reubena jest autentyczna i godna przebaczenia, jednak Levy jest hipokrytą i nie ma powodu, by mu wybaczać. Z drugiej strony argumentowałem, że moim zdaniem sytuacja jest zupełnie odwrotna. Przeprosiny Reubena mają na celu zaspokojenie wyrzutów sumienia. W rzeczywistości pracuje dla siebie (odśrodkowo), z własnego interesu (aby złagodzić bóle brzucha i wyrzuty sumienia). Z drugiej strony Levy zachowuje się wyjątkowo czysto. Chociaż nie odczuwa bólu brzucha ani serca, zdaje sobie sprawę, że zrobił coś złego i że jego obowiązkiem jest uspokoić rannego Szymona, więc robi to, czego się od niego wymaga i prosi go o przebaczenie. Jest to działanie odśrodkowe, ponieważ odbywa się to dla ofiary, a nie dla siebie.

Chociaż w swoim sercu Levy nic nie czuje, ale dlaczego jest to ważne? Jest po prostu inaczej zbudowany niż Reuben. Jego ciało migdałowate (odpowiadające za empatię) jest uszkodzone i dlatego jego ośrodek emocji nie funkcjonuje normalnie. Więc co?! I że wrodzona struktura człowieka powinna mieć udział w naszym moralnym szacunku do niego? Wręcz przeciwnie, to właśnie ta krzywda pozwala mu działać w sposób czystszy, altruistyczny i pełniejszy, tylko ze względu na Szimona, i dlatego zasługuje na przebaczenie [1].

Z innej perspektywy można powiedzieć, że Reuben w rzeczywistości działa z emocji, podczas gdy Levy robi to z własnego osądu i osądu. Docenianie moralne przychodzi do człowieka za jego decyzje, a nie za uczucia i instynkty, które się w nim pojawiają lub nie.

Emocje jako przyczyna lub skutek

Nie chcę przez to powiedzieć, że wina lub wyrzuty sumienia negują moralność czynu lub osoby. Jeśli Levy łagodzi Szimona z właściwych (odśrodkowych) powodów, ale jednocześnie ma poczucie winy po wyrządzonej mu krzywdzie, czyn jest kompletny i całkowicie czysty. Tak długo, jak to robi, nie jest to uczucie, to znaczy przykrycie ognia w nim, ale uzdrowienie cierpiącego Szymona. Istnienie emocji, jeśli nie jest przyczyną aktu pojednania, nie powinno kolidować z moralną oceną i przyjęciem prośby o przebaczenie. Normalny człowiek ma taką emocję (odpowiada za nią ciało migdałowate), czy tego chce, czy nie. Jest zatem jasne, że nie wyklucza to otrzymania wniosku. Ale właśnie z tego powodu ta emocja też nie jest tutaj ważna, ponieważ powstaje nie z mojej decyzji, ale sama z siebie (jest to rodzaj instynktu). Instynkt nie wskazuje na uczciwość moralną ani niekorzyść. O naszej moralności decydują podejmowane przez nas decyzje, a nie emocje czy instynkty, które powstają w nas poza kontrolą. Wymiar emocjonalny nie przeszkadza, ale z tego samego powodu nie jest też ważny dla oceny moralnej. Istnienie emocji ma być neutralne na płaszczyźnie oceny moralnej.

Jeżeli emocja powstaje w wyniku świadomego zrozumienia problematyki moralnej w akcie, to jest to przejaw moralności Rubena. Ale znowu, Levy, który jest dotknięty ciałem migdałowatym i dlatego nie rozwinął takiej emocji, podjął właściwą decyzję moralną i dlatego zasługuje na nie mniej moralną pochwałę i uznanie ze strony Reubena. Różnica między nim a Reubenem tkwi tylko w strukturze ich mózgu, a nie w ich osądzie moralnym i decyzji. Jak już wspomniano, struktura umysłu jest faktem neutralnym i nie ma nic wspólnego z oceną moralną danej osoby.

Podobnie właściciel Tal Agli pisze we wstępie w liście C:

I z tego, co w nim powiedziałem, pamiętaj, co słyszałem, jak niektórzy ludzie mówili ze sposobu myślenia o studiowaniu naszej świętej Tory i powiedzieli, że uczeń, który odnawia innowacje, jest szczęśliwy i lubi studiować, nie studiuje Tory , Ale ten, kto uczy się i rozkoszuje swoją nauką, interweniuje w jego naukę, jak i samą przyjemność.

I naprawdę jest to słynny błąd. Wręcz przeciwnie, bo to jest esencja przykazania studiowania Tory, aby mieć sześć lat, być szczęśliwym i rozkoszować się nauką, a potem słowa Tory pochłonięte są w jego krwi. A ponieważ podobały mu się słowa Tory, przywiązał się do Tory [i zobacz komentarz Rasziego Sanhedryna Noego. DH i klej].

Ci „niewłaściwi” myślą, że kto jest szczęśliwy i cieszy się nauką, szkodzi to religijnej wartości jego nauki, ponieważ odbywa się to dla przyjemności, a nie dla dobra nieba (= dla niego samego). Ale to błąd. Radość i przyjemność nie umniejszają religijnej wartości tego aktu.

Ale to tylko jedna strona medalu. Następnie dodaje swoją drugą stronę:

I Modina, że ​​uczeń nie jest dla micwy nauki, tylko dlatego, że ma przyjemność w nauce, bo to nazywa się uczeniem nie dla samego siebie, ponieważ je macę nie dla micwy tylko dla ze względu na przyjemność jedzenia; A oni powiedzieli: „On nigdy nie zaangażuje się w nic poza jej imieniem, które jest poza jej umysłem”. Ale uczy się ze względu na micwę i rozkoszuje się nauką, ponieważ jest to nauka dla jej imienia i wszystko jest święte, ponieważ przyjemność jest również micwą.

Oznacza to, że radość i przyjemność nie umniejszają wartości aktu, o ile są do niego dołączone jako efekt uboczny. Ale jeśli człowiek uczy się dla przyjemności i radości, czyli takie są motywy jego nauki, to na pewno nie dla samego siebie. Tutaj mieli rację „nie mieli racji”. W naszej terminologii mówi się, że ich błędem nie jest myślenie, że badanie nie powinno być prowadzone w sposób odśrodkowy. Wręcz przeciwnie, mają całkowitą rację. Ich błąd polega na tym, że samo istnienie przyjemności i radości wskazuje ich zdaniem, że jest to akt odśrodkowy. To naprawdę nie jest konieczne. Czasami przyjemność i radość są emocjami, które pojawiają się dopiero w wyniku uczenia się i nie stanowią do tego powodu.

Powrót do miłości Boga

Z dotychczasowych rzeczy wyłania się wniosek, że obraz, który opisałem na początku jest niepełny, a sytuacja bardziej złożona. Rozróżniałem miłość (odśrodkową) i pożądanie (odśrodkową). Następnie rozróżniłem miłość emocjonalną i intelektualną i zobaczyliśmy, że Majmonides wymaga raczej intelektualno-intelektualnej niż emocjonalnej miłości Boga. Opis w ostatnich akapitach może wyjaśnić dlaczego.

Kiedy miłość jest emocjonalna, zwykle ma wymiar dośrodkowy. Kiedy odczuwam silne uczucie emocjonalnej miłości do określonej osoby, to działania, które podejmuję, aby ją zdobyć, mają wymiar, który do mnie przemawia. Podtrzymuję moje emocje i chcę wypełnić odczuwany przeze mnie brak emocjonalny dopóty, dopóki go nie osiągnę. Nawet jeśli jest to miłość, a nie pożądanie, o ile ma wymiar emocjonalny, obejmuje podwójne kierunki działania. Pracuję nie tylko dla ukochanej czy ukochanej, ale także dla siebie. Natomiast czysta miłość mentalna bez wymiaru emocjonalnego jest z definicji czystym działaniem odśrodkowym. Nie brakuje mi i nie przeszkadzam we mnie emocjom, że muszę je wspierać, a jedynie pracuję dla dobra ukochanej osoby. Dlatego czysta miłość jest miłością intelektualną, platoniczną. Jeśli w rezultacie powstanie emocja, może nie zaszkodzić, ale tylko tak długo, jak jest ona wynikiem, a nie częścią powodu i motywacji do moich działań.

Przykazanie miłości

To może wyjaśniać pytanie, jak nakazywać miłość Bożą i miłość w ogóle (jest też przykazanie miłości do radości i miłości obcego). Jeśli miłość jest emocją, powstaje instynktownie, co nie zależy ode mnie. Więc co oznacza przykazanie miłości? Ale jeśli miłość jest wynikiem mentalnego osądu, a nie tylko emocji, jest miejsce na połączenie tego.

W tym kontekście jest to tylko uwaga, że ​​można wykazać, iż wszystkie przykazania dotyczące emocji, takich jak miłość i nienawiść, nie zwracają się ku emocjom, ale w naszym wymiarze intelektualnym [2]. Dla przykładu R. Icchak Hutner zadaje mu pytanie, w jaki sposób Majmonides wylicza w naszym kworum przykazanie miłowania Hagar, skoro jest ono zawarte w przykazaniu miłowania miłości. Hagar jest Żydówką i jako taka musi być kochana, ponieważ jest Żydem, co zatem dodaje przykazanie miłości Hagar? Dlatego jeśli kocham obcego, bo jest Żydem, tak jak kocham każdego Żyda, to nie przestrzegam przykazania kochać obcego. Dlatego, jak tłumaczy RIA, nie ma tu duplikacji, a każda micwa ma swoją treść i formę istnienia.

Oznacza to, że przykazanie miłości Hagar jest intelektualne, a nie emocjonalne. Wiąże się to z moją decyzją kochania go z takiego a tego powodu. To nie jest miłość, która powinna we mnie instynktownie zaszczepić. Nie ma w tym nic dla zespołu, ponieważ micwy odwołują się do naszych decyzji, a nie do naszych emocji.

Kazanie Chazala o miłości do wiwatów wylicza zbiór działań, które musimy wykonać. I tak Majmonides ujmuje to na początku czwartego wersetu Pana, ale:

Micwa wykorzystała ich słowa, aby odwiedzać chorych, pocieszać żałobników, usuwać zmarłych, wprowadzać oblubienicę, towarzyszyć gościom i załatwiać wszystkie potrzeby pogrzebowe, nosić na ramieniu i bzu przed nim i opłakiwać i kopać i grzebać i radować się panny młodej i pana młodego, Shiur, chociaż wszystkie te mace pochodzą z ich słów, są w ogóle i kochają bliźniego jak siebie, wszystko, co chcesz, aby inni ci zrobili, ty uczynił ich twoim bratem w Torze i macy.

Po raz kolejny wydaje się, że w micwie miłosnej miłości nie chodzi o emocje, ale o czyny[5].

Wynika to również jasno z wersetu w naszej parszy, który mówi:

Przecież a potem i tak jednak

Miłość przekłada się na działanie. I tak jest z wersetami w Paraszy Akew (zwanymi w przyszłym tygodniu. Powtórzonego Prawa XNUMX:XNUMX):

Będziesz miłował Boga twego Boga i będziesz strzegł jego nakazu, jego praw, jego nakazów i jego nakazów przez wszystkie dni.

Co więcej, Mędrcy domagają się również wersetów w naszej parszy o praktycznych implikacjach (Brachot SA AB):

I w każdym stanie - Tanya, R. Eliezer mówi, jeśli w całej twojej duszy mówi się, dlaczego mówi się to w całej twojej ziemi, a jeśli mówi się w całej twojej ziemi, dlaczego mówi się to w całej twojej duszy, chyba że masz osoba, której ciało jest mu drogie, To jest powiedziane w całym madadzie.

Czy miłość przemawia do przedmiotu lub jego tytułów?

W moich dwóch książkach o wózkach i balonach w drugiej bramie rozróżniłem przedmiot i jego cechy charakterystyczne lub tytuły. Stół przede mną ma wiele cech: jest wykonany z drewna, ma cztery nogi, jest wysoki, wygodny, brązowy, okrągły i coraz więcej. Ale czym jest sam stół? Niektórzy powiedzieliby, że stół to nic innego jak ten zbiór cech (tak przypuszczalnie filozof Leibniz). W mojej książce argumentowałem, że to nieprawda. Stół to coś innego poza zbiorem funkcji. Bardziej trafne jest stwierdzenie, że ma cechy. Te cechy są jego cechami [6].

Jeśli obiekt był niczym innym, jak zbiorem właściwości, to nie było przeszkód w tworzeniu obiektu z dowolnego zbioru właściwości.[7] Na przykład warzywo z jadeitu na palcu pewnej osoby z kwadratem stołu obok mnie i przewiewność chmur cumulonimbus nad nami również będzie uzasadnionym obiektem. Dlaczego nie? Ponieważ nie ma obiektu, który posiada wszystkie te właściwości. Należą do różnych obiektów. Ale jeśli obiekt jest niczym innym jak zbiorem właściwości, to nie można tego powiedzieć. Wniosek jest taki, że obiekt nie jest zbiorem właściwości. Istnieje zbiór cech, które go charakteryzują.

Niemal wszystko, co zostanie powiedziane o przedmiocie, takim jak stół, będzie stanowiło stwierdzenie o jego właściwościach. Kiedy mówimy, że jest brązowy, drewniany, wysoki lub wygodny, oto wszystkie jego cechy. Czy możliwe jest również, aby wypowiedzi dotyczyły samego stołu (jego kości)? Myślę, że są takie stwierdzenia. Na przykład stwierdzenie, że tabela istnieje. Istnienie nie jest cechą stołu, ale argumentem o samym stole [8]. W rzeczywistości moje stwierdzenie z góry, że istnieje coś takiego jak stół poza zbiorem cech, jest stwierdzeniem, że stół istnieje i jest jasne, że zajmuje się nim także, a nie tylko jego cechami. Myślę, że nawet stwierdzenie, że stół jest jednym przedmiotem, a nie dwoma, jest stwierdzeniem o sobie, a nie opisem czy jego cechą.

Kiedy kilka lat temu zajmowałem się tym wyróżnieniem, jedna z moich uczennic zauważyła, że ​​jej zdaniem miłość do kogoś obraca się także ku kościom kochanka, a nie jego cechom. Cechy są sposobem na poznanie go, ale wtedy miłość zwraca się do posiadacza cech, a nie do cech, więc może przetrwać, nawet jeśli cechy zmienią się w jakiś sposób. Być może tak powiedzieli mędrcy w Pirkei Avot: I wszelka miłość, która nie zależy od niczego - unieważnij nic i unieważnij miłość ”.

Kolejne wyjaśnienie zakazu pracy za granicą

Obraz ten może rzucić dalsze światło na zakaz pracy z zagranicy. W naszej parszy (a błagam) Tora przedłuża zakaz pracy z zagranicy. Haftara (rozdział M Izajasza) dotyczy również swojej przeciwnej strony, niespełnienia Boga:

Nhmo Nhmo Ami Iamr wasz Bg: Dbro na sercu Iroslm i Krao Alih Ci dalej Tzbah Ci Nrtzh Aonh Ci Lkhh Mid Ikok Cflim Bcl Htatih: S. Cole czytający dzicz Fno Drc Ikok Isro Barbh Mslh Lalhino: Cl Gia Gbah i Clflo i Hih Hakb Lmisor i Hrcsim Lbkah: Virtzer Majeker: Nadshading, aby zabić go w sypialni Irah Bzrao Ikbtz Tlaim i Bhiko Isa Alot Inhl: S. Who Mdd Bsalo woda i Smim Bzrt Tcn i Cl Bsls Afr ziemia i Skl Bfls Hrim i Gbaot Bmaznim: Who Tcn Na wietrze Ikok i Ais Atzto Iodiano: Whom Barbinho i Ilmd i Iodiano Msft i Ilmdho mądrość i dr Tbonot Iodiano: są Goim Cmr Mdli i Cshk Maznim Nhsbo są Aiim Cdk Itol; i Lbnon nie ma Di Bar i Hito nie ma Di Aolh: S Cl Hgoim Cain Ngdo Mafs i Tho Nhsbo dla niego: i Al Who Tdmion bóg i Mh Dmot Tarco do niego: Hfsl Nsc craftsman i Tzrf Bzhb Irkano i srebrny złotnik Rtkot: Hmscn Świetny czas, aby iść do świata Th Cdk Heaven i Imthm Cahl Lsbt: Hnotn Roznim Lain Sfti land Ctho Ash: gniew Bl Ntao gniew Bl Zrao gniew Bl Srs Bartz Gzam To samo z Nsf Bhm i Ibso i Sarh Cks Tsam: S. Al Who Tdmioni i Asoh Iamr święty: Ainicm i Rao Who Bra To są Hmotzia W liczbie ich armii do wszystkich w imię Pana wezwie większość z nich i odważy się na moc człowieka, którego nikt nie jest nieobecny:

Ten rozdział zajmuje się faktem, że Bg nie ma obrazu ciała. Nie jest możliwe edytowanie dla niego postaci i porównywanie jej z czymś innym, co jest nam znane. Jak więc nadal się z nim kontaktujesz? Jak do niego docierasz lub zdajesz sobie sprawę, że istnieje? Wersety tutaj odpowiadają na to: tylko intelektualnie. Widzimy jego działania iz nich wnioskujemy, że istnieje i że jest potężny. Tworzy instytucje ziemi (stworzył świat) i zasiada w kręgu ziemi (rządzi nią). „Zobacz, kto stworzył tych, którzy wydają w liczbie swojej armii dla wszystkich w imię Yikry”.

W odniesieniu do poprzedniego rozdziału można powiedzieć, że Bg nie ma formy, to znaczy nie ma cech, które są przez nas postrzegane. Nie widzimy go i nie doświadczamy w związku z nim żadnego doświadczenia zmysłowego. Z jej działań możemy wyciągnąć wnioski (w terminologii filozofii interweniującej ma ona tytuły działań, a nie tytuły przedmiotów).

Miłość emocjonalną można uformować w kierunku przedmiotu, który sprzedaje nam bezpośrednio, który widzimy lub doświadczamy. Po doświadczeniu i bezpośrednim spotkaniu zmysłowym, miłość, która się pojawia, może przemienić się w kości, ale wymaga to pośrednictwa tytułów i cech ukochanej osoby. Za ich pośrednictwem spotykamy się z nim. Dlatego trudno argumentować, że istnieje emocjonalna miłość do istoty, do której docieramy tylko poprzez argumenty i intelektualne wnioskowania, i nie mamy możliwości nawiązania z nią bezpośredniego obserwacyjnego kontaktu. Myślę, że przede wszystkim dla nas otwarta jest droga intelektualnej miłości.

Jeśli tak, to nic dziwnego, że parsza i haftora zajmują się abstrakcją Boga, jeśli parsza niesie nakaz miłowania Go. Kiedy internalizujemy abstrakcję Boga, oczywistym wnioskiem jest, że miłość do Niego powinna i może być tylko na płaszczyźnie intelektualnej, a nie emocjonalnej. Jak już wspomniano, nie jest to wadą, ponieważ, jak widzieliśmy, jest to właśnie najczystsza i najpełniejsza miłość ze wszystkich. Możliwe, że ta miłość również wywoła w nim jakąś emocję miłości, ale to co najwyżej dodatek. Nieznaczna część intelektualnej miłości Boga. Taka emocja nie może być głównym wyzwalaczem, ponieważ nie ma się czego uczepić. Jak wspomniałem, emocja miłości dostrzegana jest na obrazie ukochanej osoby i nie istnieje w Bogu.

Być może można tu dostrzec inny wymiar w zakazie pracy z zagranicy. Jeśli tworzymy figurę dla Boga, staramy się przekształcić ją w przedmiot postrzegany, z którym można nawiązać bezpośredni kontakt poznawczy, wówczas miłość do Niego może stać się emocjonalna, taka, która ma charakter dośrodkowy, który stawia raczej kochanka niż ukochanego na środek. Dlatego Bg domaga się w naszej haftorze uwewnętrznienia, że ​​nie ma sposobu na jej naśladowanie (nadanie jej jakiejkolwiek postaci), a droga do niej jest filozoficzno-intelektualna poprzez wnioskowanie. Dlatego miłość do niego, której dotyczy romans, również będzie miała taki charakter.

Streszczenie

Myślę, że w religijnej percepcji wielu z nas jest sporo odłamków pracy zagranicznej. Ludzie myślą, że zimna praca religijna jest wadą, ale tutaj starałem się pokazać, że ma ona pełniejszy i bardziej czysty wymiar. Miłość emocjonalna zwykle trzyma się jakiejś figury Boga, więc może cierpieć z powodu obcych elementów kultu. Próbowałem tu argumentować na rzecz tezy, że miłość do Boga ma być raczej platoniczna, intelektualna i emocjonalnie wyobcowana.

[1] Prawdą jest, że jeśli ciało migdałowate Leviego zostanie uszkodzone, będzie mu bardzo trudno, a może nawet niemożliwe, zrozumieć, co zrobił. Nie rozumie, czym jest uraz emocjonalny i dlaczego boli Simona. Dlatego uszkodzenie ciała migdałowatego może nie pozwolić mu zrozumieć sensu swojego działania i nie będzie myślał, że powinien przeprosić. Ale ważne jest, aby zrozumieć, że jest to inna funkcja ciała migdałowatego, która w naszym przypadku jest mniej ważna. Twierdzę, że jeśli teoretycznie rozumie, że skrzywdził Szymona, nawet jeśli go to nie dręczy, prośba o przebaczenie jest kompletna i czysta. Jego uczucia nie są tak naprawdę ważne. Prawdą jest, że technicznie bez takich uczuć mógłby tego nie zrobić, ponieważ nie zrozumiałby powagi czynu i jego sensu. Ale to sprawa czysto techniczna. Może być związane z moim otwarciem, że to umysł podejmuje decyzje i bierze pod uwagę emocje jako jeden z czynników.

Przypomina mi to wykład, który usłyszałem kiedyś na TED od neurologa, który miał uszkodzony mózg i nie był w stanie doświadczać emocji. Nauczyła się technicznie naśladować te emocjonalne działania. Jak John Nash (znany z książki Sylvii Nasser „Cuda rozumu” i następującego po niej filmu), który doświadczył wyimaginowanego środowiska ludzkiego i nauczył się je ignorować w całkowicie techniczny sposób. Był przekonany, że naprawdę są wokół niego ludzie, ale nauczył się, że są to złudzenia i powinien je ignorować, mimo że doświadczenie wciąż w nim istniało z pełną mocą. Na potrzeby naszej dyskusji pomyślimy o Levym jako o ciele migdałowatym bez zdolności do emocjonalnej empatii, które nauczyło się rozumieć intelektualnie i chłodno (bez emocji), że takie lub inne działania szkodzą ludziom i należy szukać przebaczenia, aby ich uspokoić. Załóżmy też, że prośba o przebaczenie jest dla niego tak samo trudna, jak dla osoby, która czuje, w przeciwnym razie można by argumentować, że taki czyn nie powinien być doceniany, jeśli nie nalicza cen mentalnych od tego, kto to robi.

[2] Zobacz to szczegółowo w jedenastej księdze Talmudic Logic Series, The Platonic Character of the Talmud, Michael Avraham, Israel Belfer, Dov Gabay and Uri Shield, Londyn 2014, w drugiej części. 

[3] Majmonides w swoich korzeniach stwierdza, że ​​nie należy wyznaczać podwójnych micwot, które nie odnawiają czegoś poza micwą innego subskrybenta.

[4] I to nie to samo, co przykazanie miłości do dojrzałości, w której jest. Zobacz tam nasze uwagi.

[5] Chociaż są to przykazania ze słów uczonych w Piśmie i rzekomo przykazanie Dauriyta jest tak dla emocji, ale ten, kto dokonuje tych czynów z miłości do bliźniego, wypełnia również w tym micwę Dauriyta. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby język Majmonidesa mógł zrozumieć, że nawet Dauriyta micwa, która faktycznie dotyczy związku z uwielbieniem, może być mentalna, a nie emocjonalna, jak wyjaśniliśmy tutaj.

[6] Jak tam wyjaśniłem, to rozróżnienie jest związane z Arystotelesowskim rozróżnieniem między przedmiotem a przypadkiem lub materią a formą, a w filozofii Kanta z rozróżnieniem między samą rzeczą (nuumana), która ma mówić tak, jak wydaje się naszym oczom ( zjawisko).

[7] Zobacz tam przykłady, które podałem z genialnej opowieści argentyńskiego pisarza Borgesa „Ochber, Telen, Artius”, w wydmach w tłumaczeniu Jorama Bronowskiego.

[8] Pokazałem tam, że można na to wyprowadzić dowód z ontologicznego dowodu na istnienie Boga. Jeśli istnienie rzeczy jest jego atrybutem, bo wtedy można dowieść istnienia Boga poza jego koncepcją, co jest mało prawdopodobne. Chociaż zobacz szczegółowe omówienie tego argumentu w pierwszym notatniku na stronie. Tam starałem się pokazać, że argument nie jest bezpodstawny (nawet jeśli nie jest konieczny).

16 myśli na temat „O miłości: między emocjami a umysłem (kolumna 22)”

  1. Redaktor naczelny

    Izaak:
    Co oznacza „miłość intelektualna”, skoro miłość jest emocją?
    A może jest to błąd i czy rzeczywiście oznacza odniesienie i połączenie z kimś innym - a w "mentalnym" intencji nie jest analityczne zrozumienie, ale intuicja, co jest słuszne?
    A co do przypowieści z miłości, to może nie oznacza to, że miłość jest emocjonalna, ale istotą przypowieści jest fakt, że człowiek „nie zawsze może” błądzić… a nie tylko pozytyw, który lada moment osiągnie… Może to fakt, że ta intuicja „podbija” całą osobę Czy ona błyszczy…
    —————————————————————————————
    Rabin:
    Twierdzę, że tak nie jest. Emocje są co najwyżej znakiem miłości, a nie samą miłością. Miłość sama w sobie jest decyzją dyskrecji, z wyjątkiem tego, że jeśli pojawi się emocja, to prawdopodobnie zdecydowałem.
    Nie rozumiem, co to znaczy być analitycznym. To jest decyzja, że ​​jest to właściwe, jak napisał Majmonides w drugim wersecie.
    Jeśli przypowieść nie wyjaśnia moich obowiązków, jaki to ma sens? Mówi mi, co się ze mną stanie od niego samego? Pewnie przyszedł, żeby opisać, co było moim obowiązkiem.

  2. Redaktor naczelny

    Izaak:
    Najwyraźniej istnieje różnica między „pracą z miłości”, w której rabin zajmował się posadą, a „micwot ahavat ha” (w której Majmonides zajmuje się prawami Jiszuwa).
    W Halachot Teszuwa Majmonides zajmuje się tym, co skłania Eden do czczenia tego imienia – i rzeczywiście słowa rabina są przekonujące…
    Ale z racji bycia micwą, micwa miłości do B-ga nie zajmuje się tym, co sprowadza człowieka do pracy, ale jego rozwój (jak słowa Hagli Tal – radość, która rozwija połowę obowiązku)… Obserwując tworzenie
    —————————————————————————————
    Rabin:
    Kompletnie się zgadzam. Taki jest rzeczywiście związek między podstawowymi prawami Tory i teszuwy. A jednak w H. Teszuwa utożsamia miłość z czynienie prawdy, ponieważ jest prawdą. Co jest między tym a emocjami? Jest prawdopodobne, że miłość, z jaką zaangażowane są oba miejsca, jest tą samą miłością. W Torze Podstawowej pisze, że miłość osiąga się przez obserwację stworzenia (o tym wnioskowaniu mówiłem), a w Teszuwa wyjaśnia, że ​​jej znaczenie w sprawie pracy z miłości polega na czynieniu prawdy, ponieważ jest prawdą. . I to są moje słowa.
    —————————————————————————————
    Izaak:
    Pojęcie podziwu jest z pewnością inne w jesziwie i halachot teszuwa
    —————————————————————————————
    Rabin:
    To bardzo dziwna logika. Czy mówiąc o pracy na pieniądze i kupowaniu czegoś za pieniądze, czy termin „pieniądze” pojawia się w różnych znaczeniach? Dlaczego więc, gdy czujesz miłość lub robisz coś z miłości, termin „miłość” pojawia się w dwóch różnych znaczeniach?
    Co się tyczy lęku, należy również omówić związek między lękiem przed wywyższeniem a lękiem przed karą. Jeśli używane jest to samo pojęcie, powinno mieć to samo znaczenie lub mniej z wystarczającym połączeniem między znaczeniami. W obu przypadkach groza jest taka sama, a różnica polega na tym, co wywołuje grozę, karę lub uniesienie.

  3. Redaktor naczelny

    Józef:
    Interpretacja w Halacha C brzmi dla mnie nieco wąsko.
    Trudno oderwać od słów Majmonidesa wymiar przeżyciowy i powiedzieć, że ostrzega on jedynie przed „zniesieniem Tory”. Z pewnością wydaje się, że opisuje głębokie doświadczenie miłośnika Boga, że ​​jedyną rzeczą na świecie, która go dotyczy, jest miłość Boga. Wcale nie zgadzam się z założeniem artykułu, że przeżycie emocjonalne stawia w centrum kochanka, a tylko miłość wyobcowana stawia w centrum ukochanego. Wydaje mi się, że jest poziom ponad zimną alienacją i to wtedy wola kochającego łączy się z wolą kochanego i spełnienie woli kochanego staje się spełnieniem woli kochającego i odwrotnie w „czyń swoją wolę, jak chce”. W tej miłości nie można mówić o kochanku lub ukochanej osobie w środku, ale o jednym wspólnym pragnieniu obojga. Moim zdaniem Majmonides mówi o tym, gdy mówi o pragnieniu kochającego Boga. Nie sprzeciwia się czynieniu prawdy, ponieważ jest prawdą, która może wyrastać z pragnienia prawdy.
    —————————————————————————————
    Rabin:
    Witaj Józefie.
    1. Nie wydaje mi się to takie trudne. Skomentowałem prawidłowe potraktowanie przypowieści.
    2. Założeniem w artykule nie jest to, że przeżycie emocjonalne stawia kochanka w centrum, ale że zwykle ma ono również taki wymiar (jest zaangażowane).
    Sprawa tego mistycznego skojarzenia jest dla mnie bardzo trudna i nie sądzę, aby była praktyczna, zwłaszcza nie wobec abstrakcyjnego i niematerialnego przedmiotu, jakim jest Bóg, jak pisałem.
    4. Nawet jeśli nie może zaprzeczyć czynieniu prawdy, ponieważ jest prawdziwa, ale z pewnością nie jest to samo dla niego. Majmonides utożsamia to z miłością.

  4. Redaktor naczelny

    Mordechaj:
    Jak zwykle ciekawe i dające do myślenia.

    Jednocześnie znaczenie Majmonidesa to nie tylko „trochę zmartwienia”, ani nawet pilna potrzeba, to po prostu wypaczenie (w przebaczeniu). Majmonides starał się jak najlepiej opisać stan emocjonalny, a ty zmuszasz go do stwierdzenia, że ​​jest to wciąż coś racjonalnego i alienującego (tak jak to określasz) [a komentarz do „porażki” w odniesieniu do przypowieści wcale nie jest przekonujący w naszym kontekst, ponieważ nie chodzi tu tylko o ignorowanie przypowieści, ale o ignorowanie].

    Jeśli chodzi o ogólne pytanie o istotę emocji, to należy zauważyć, że każda emocja jest wynikiem pewnego poznania umysłowego. Strach przed wężem wynika z naszej wiedzy, że jest niebezpieczny. Małe dziecko nie będzie się bać bawić wężem.
    Dlatego nieprawdziwe jest twierdzenie, że emocja jest jedynie instynktem. Jest instynktem, który jest aktywowany w wyniku jakiejś percepcji. Dlatego osoba, która nie ma uszkodzonego mózgu i nie ma w niej żadnych emocji po zranieniu kogoś innego, okazuje się, że jej percepcja moralna jest wadliwa.

    Moim zdaniem taki też jest zamiar Majmonidesa. Wraz ze wzrostem świadomości prawdy w człowieku wzrasta również uczucie miłości w jego sercu. Wydaje mi się, że wszystko jest jasne w dalszej części rozdziału (Halacha XNUMX):
    Jest rzeczą wiadomą i jasną, że miłość Boża nie jest związana z sercem człowieka - dopóki nie zawsze osiąga ją właściwie i pozostawia wszystko na świecie oprócz niej, jak nakazał i powiedział „z całego serca i z całej duszy ' - ale z opinią, którą znał. I zgodnie z opinią, będzie miłość, jeśli trochę, a jeśli dużo, dużo ”.
    Wyraźne tutaj: Miłość to emocja, która wiąże się w sercu człowieka.
    B. Przykazanie w Torze dotyczy emocji.
    trzeci. Ponieważ ta emocja jest wynikiem umysłu,
    Znaczenie przykazania miłowania Boga polega na rozmnażaniu się w umyśle Boga.
    —————————————————————————————
    Rabin:
    Witaj Mordechaj.
    Nie widziałem tu w słowach Majmonidesa, że ​​jest to emocja. To świadomość, ale niekoniecznie emocja. Ignorujesz również związek między B i C, za którym opowiadałem się w moich uwagach.
    Ale poza tym wszystkim, w zasadzie nie mam problemu z twoimi słowami, bo nawet w twojej metodzie nadal spoczywa na nas zadanie poznawcze, aby wiedzieć i wiedzieć, a nie emocje. Poczucie, że powstaje w wyniku – powstanie, a jeśli nie – to nie. Dlatego emocje powstają w końcu bez naszej kontroli. Informacje i nauka są w naszych rękach, a emocje są co najwyżej rezultatem. Jaka jest więc różnica między tym, co oferujesz, a tym, co napisałem?
    CPM dla osoby, której mózg jest uszkodzony i nie jest w stanie kochać. Czy uważasz, że taka osoba nie może przestrzegać przykazania Bożej miłości? Moim zdaniem tak.

    Wreszcie, jeśli już zacytowałeś przedmiotową halachę w Rambam, dlaczego ją przerwałeś? Oto pełny język:

    Wiadomo i jest jasne, że miłość Błogosławionego nie jest związana z ludzkim sercem, dopóki nie zawsze osiąga ją właściwie i pozostawia wszystko na świecie oprócz tego, jak nakazał i powiedział z całego serca i duszy: „Błogosławiony nie kocha mało i dużo, dlatego człowiek musi razem zrozumieć i być wykształcony w mądrości i intelektach, które informują go o jego cono jako mocy, którą człowiek musi zrozumieć i osiągnąć, jak widzieliśmy w podstawowych prawach Tory.

    Jest dla nas jasne, że jest to opinia, a nie emocja. A co najwyżej emocja jest wytworem umysłu. Obowiązek kochania Boga nie leży w emocjach, ale w umyśle. I NPM dla uszkodzonego mózgu.
    A jak można tam nie skończyć na słowach rabina:

    Coś znanego i jasnego itp. AA to szaleństwo nie wiedzieliśmy dlaczego jest to sprawa kierunku, a my interpretujemy to w dwóch sprawach językiem wiersza jako szaleństwo dla Dawida, a inna sprawa dla niej miłość osiągnie w twoich sprawach że nie zapłacisz uwaga na nich

    Jak dotąd tak dobrze na ten wieczór.
    —————————————————————————————
    Mordechaj:
    1. Moim zdaniem wyrażenie „związany w sercu człowieka” jest bardziej odpowiednie dla emocji niż świadomości.
    2. Związek między B i C ma charakter przyczynowo-skutkowy. To znaczy: umysł prowadzi do miłości. Miłość niesie ze sobą pracę (nie jest to miłość, ale „praca z miłości”, czyli praca, która wypływa z miłości).
    Seder w słowach Majmonidesa związany jest z tematem - jego przedmiotem nie jest przykazanie miłości Boga (to jest temat w założeniach Tory), ale dzieło Boga, a gdy przychodzi do wyjaśnienia znakomite dzieło wyjaśnia jej charakter (nazwa - II) i jej źródło), a później wyjaśnia, jak tę miłość osiągnąć (Da'at - HV).
    Wyjaśniają to słowa Majmonidesa na końcu Halachy XNUMX: Następnie w Halacha C wyjaśnia, czym jest właściwa miłość.
    3. Różnica między naszymi słowami jest bardzo znacząca. Moim zdaniem przestrzeganie micwy jest w emocji, to znaczy: emocja jest bardzo centralna, a nie jakiś marginalny i niepotrzebny produkt. Ten, kto przestrzega „platońskiej i wyobcowanej „miłości Boga”, nie zachowuje micwy. Jeśli jest uszkodzony w ciele migdałowatym, zostaje po prostu zgwałcony.
    4. Nie zrozumiałem, co dodaje cytat z kontynuacji języka Majmonidesa
    (Słowa „nie kocha Błogosławionego [ale w opinii…]” nie występują w wydaniu Frenkla, więc ich nie cytowałem, ale znaczenie jest takie samo. Miłość” jak sformułowanie wzorów, ale to było tylko dla jasności, i tutaj znaczenie jest takie samo)
    —————————————————————————————
    Rabin:
    1. Dobrze. Naprawdę nie jestem tego pewien.2. Zgadzam się z tym wszystkim. I nadal czyń prawdę, bo ta prawda nie wydaje mi się związana z emocją miłości, ale z decyzją poznawczą (być może emocja miłości jej towarzyszy, choć niekoniecznie. Zobacz mój poprzedni post).
    3. Więc ciągle pytam, dlaczego połączyć nas w coś, co powstaje samo z siebie? Najwyższą micwą jest pogłębienie wiedzy i intelektualna praca, a miłość, która naturalnie się po tym rodzi (błogosławiony wierzący) jest co najwyżej wskazówką, że to zrobiłeś. Dlatego ten, którego umysł jest uszkodzony, nie zostaje zgwałcony, ale w pełni przestrzega micwy. Nie mamy tego śladu, ale Bóg wie i jest najlepszy.
    4. Cytat z kontynuacji języka Majmonidesa mówi o utożsamieniu miłości z wiedzą, a co najwyżej o tym, że miłość jest efektem ubocznym poznania.
    —————————————————————————————
    Mordechaj:
    Wydaje mi się, że wystarczająco wyjaśniliśmy nasze stanowiska.
    Tylko o twoim powtarzającym się pytaniu: sprawy są bardzo proste.
    Bóg nakazuje nam czuć. TAk!
    Ale jak to zrobić? Aby pomnożyć opinię.
    Styl naukowy: przestrzeganie micwy – emocja, akt micwy – wielość poglądów.
    (Słowa rabina Solovitchika dotyczące niektórych micw zostały opublikowane: modlitwa,
    Ale i odpowiedz, że przestrzeganie micwy jest w sercu).
    Jeśli chcesz zaakceptować jego teoretyczną możliwość „troska o emocje”
    Nasze i nie tylko z naszych działań i opinii, więc rzeczy są bardzo zrozumiałe i wcale nie zagadkowe.
    Wtedy emocja nie jest tylko niepotrzebnym „produktem ubocznym”, ale ciałem micwy.
    (I związane są tu słynne słowa Rab'a o nie pożądaniu.
    Tam używa tej samej zasady: jeśli twoja świadomość jest prosta,
    W każdym razie nie pojawi się uczucie chciwości)

  5. Redaktor naczelny

    B':
    Faktycznie twierdzisz, że osoba działająca zgodnie z intelektem, a nie emocjami, jest tylko wolnym człowiekiem, np. miłość Boga jest intelektualna, a nie emocjonalna, ale pozornie można powiedzieć, że właśnie jako osoba kto powstrzymuje swoje emocje, jest związany, a nie wolny człowiek, tak samo osoba, która działa zgodnie z Umysłem przywiązanym do swojego umysłu, a nie wolnym, ty też konkretnie twierdzisz o miłości, że emocjonalna najwyższa miłość jest emocjonalna, ponieważ jest intelektem który zwraca się do drugiego, aby nie wspierać emocji (siebie), ale ten intelekt również podtrzymuje ciebie, jaka jest różnica w egocentryzmie między tymi dwoma przypadkami?
    Przypominam, że kiedyś rozmawialiśmy, podobała Ci się dyskusja i powiedziałeś mi, że powinieneś pisać na temat, że tylko osoba prowadząca swoje życie według Halachy jest osobą racjonalną, oraz o wyjątkowości Talmudu i Halachy w przyjmowaniu abstrakcyjnych idei i przetworzyć je w praktyce.
    —————————————————————————————
    Rabin:
    Można powiedzieć, że umysł i emocja to dwie różne funkcje o równym statusie. Ale w decyzji umysłowej zaangażowana jest wola, podczas gdy emocja jest instynktem, który jest mi narzucany. Rozszerzyłem to w moich książkach Freedom Science. dzięki za przypomnienie. Może napiszę o tym post na stronie.
    —————————————————————————————
    B':
    Myślę, że cię to zainteresuje http://davidson.weizmann.ac.il/online/askexpert/med_and_physiol/%D7%94%D7%A4%D7%A8%D7%93%D7%94-%D7%91%D7%99%D7%9F-%D7%A8%D7%92%D7%A9-%D7%9C%D7%94%D7%99%D7%92%D7%99%D7%95%D7%9F
    —————————————————————————————
    Rabin:
    Takich dyskusji jest znacznie więcej, a większość z nich cierpi na wieloznaczność pojęciową (nie definiujemy emocji i umysłu. Zresztą nie ma to nic wspólnego z moimi słowami, bo mówi o aktywności mózgu, a ja mówię o myśleniu. Myślenie odbywa się w umysł, a nie mózg. Nie myśli, bo nie decyduje się na to i nie „rozważa tego”. czynność.

  6. Dwie uwagi:

    W kolejnej części rzekomego artykułu T.S. Wskażę w nawiasach kwadratowych:

    „Oznacza to, że radość i przyjemność nie umniejszają wartości aktu, o ile są do niego przywiązywane jako efekt uboczny. Ale jeśli człowiek uczy się dla przyjemności i radości, czyli takie są motywacje do nauki, to zdecydowanie nie jest to nauka dla samego siebie. Tutaj mieli rację „nie mieli racji”. W naszej terminologii mówi się, że ich błędem nie jest to, że uważali, iż badanie nie powinno być prowadzone w sposób odśrodkowy [= komórka odśrodkowa]. Wręcz przeciwnie, mają całkowitą rację. Ich błąd polega na tym, że samo istnienie przyjemności i radości wskazuje ich zdaniem, że jest to akt odśrodkowy [= komórka odśrodkowa]. To naprawdę nie jest konieczne. Czasami przyjemność i radość są emocjami, które pojawiają się dopiero w wyniku uczenia się i nie stanowią do tego powodu.

    2. „Sprzeczność” w dwóch sąsiednich prawach Rambam dotyczących miłości, pozornie uregulowana po prostu jako słowa rosy, którą przyniosłeś sobie później i wyjaśniłeś w TotoD. Dokładnie to powiedział Majmonides o miłości Boga. Ma przyczynę psychiczną i emocjonalną konsekwencję. Wyjaśnia również miłość, o której mówi, w Podstawowych Prawach Tory PB [gdzie również opisuje emocje i podziw, i gdzie nie jest ona w ogóle podana jako przypowieść, ale opis tego, czym jest miłość, aby wyjaśnienie nie było zastosować tam]. Obserwowanie tworzenia i uznania Bożej mądrości i cnót. Faktyczna/mentalna przyczyna - wywołuje [również] skutek emocjonalny. I dokładnie to powiedział tutaj.

  7. „Wolna miłość” – po stronie przedmiotu, a nie jego tytułów

    BSD XNUMX Tammuz XNUMX

    W świetle zaproponowanego tu rozróżnienia między miłością kości a miłością tytułów – można zrozumieć pojęcie „wolnej miłości” ukute przez rabina Kooka.

    Istnieje sytuacja, w której charakter lub przywództwo danej osoby są tak skandaliczne, że nie można odczuć w niej żadnej dobrej cechy, która wzbudzi w stosunku do niej naturalne uczucie miłości.

    W takiej sytuacji może być tylko „miłość na kość”, miłość do osoby wyłącznie z racji bycia „ulubieńcem osoby stworzonej w B’Tselem” lub „ulubieńcem Izraela zwanym chłopcami na miejsce”, którzy nawet w niższych obowiązkach „skorumpowanych chłopców” wciąż są „nazywani chłopcami”, Najwięcej „ojcowskiej litości” istnieje dla jego synów.

    Należy jednak zauważyć, że miłość ojca do dzieci, nawet w najbiedniejszym stanie, nie jest tylko „wolną miłością”. Żywi się także nadzieją, że dobro ukryte w chłopcach siłą - również zaowocuje. Silna wiara ojca w jego dzieci i Stwórcy w jego lud — może promieniować swym dobrym wpływem, a zatem „i oddała serce ojców synom” może także przynieść powrót serc synów ich ojcom.

    Z poważaniem, Shatz

    Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na nowe wyjaśnienie zaproponowane przez Bat-Galima Sha'ara (matkę Gil-ad XNUMX) pojęcia „wolnej miłości”. Według niej „wolna miłość” to „ich miłość łaski”. Odnalezienie pozytywnego punktu u innych – może wzbudzić wyblakłą miłość i tchnąć życie w związek.

    I oczywiście jest to związane ze słowami rabina Nachmana z Bresławia w Torze Rafiewa o „Śpiewając Elkom, podczas gdy ja”, kiedy raduje się „trochę więcej”, w małej iskierce dobra, a raczej: wydaje się pozostawiony w człowieku – a „mało światła – odpycha wiele ciemności”.

    1. Nie zrozumiałem pytania. Rozróżnienie między tymi dwoma uczuciami nie ma związku z moimi słowami. Wszyscy zgadzają się, że to nie to samo. To są dwie różne emocje. Pożądanie to pragnienie przejęcia czegoś, bycia moim. Miłość to emocja, której centrum jest inny, a nie ja (odśrodkowa, a nie odśrodkowa). Rozróżniam tutaj emocję i percepcję (miłość emocjonalną i intelektualną).

  8. „Ale jeśli miłość jest wynikiem mentalnego osądu, a nie tylko emocji, to jest miejsce, by nią rozkazywać”.
    Ale nadal, jak mogę zostać poinstruowany, aby coś zrozumieć ??? Jeśli mi wyjaśnisz, a ja nadal nie rozumiem lub nie zgadzam się, to nie moja wina!
    To tak, jakby połączyć siły z kimś żyjącym w X wieku, aby zrozumieć model heliocentryczny, jeśli rozumie on zdrowie, ale jeśli nie, co robić!
    Chyba że mówisz, że micwa zrozumieć Boga to przynajmniej próbować zrozumieć, a jeśli nie rozumiesz to nie straszne jesteś zgwałcona

    1. Personel musi przejrzeć sprawę, dopóki nie zrozumiesz. Założenie jest takie, że kiedy zrozumiesz rzecz, pokochasz ją. Jeśli ci się nie uda, zostaniesz zgwałcony.

  9. I jeszcze jedno pytanie: jak zachowujesz i kochasz bliźniego jak siebie samego, jeśli jest to miłość intelektualna, co tu rozumieć?

  10. Czy funkcja przedmiotu przed nim jest stwierdzeniem o jego kościach? Na przykład stwierdzenie, że stół jest „czymś, co pozwala na umieszczanie na nim rzeczy” jest jego cechą czy też jego kośćmi?

zostaw komentarz